Z reguły w serii Wyżerka pokazuje reklamy Video, ale banner, który od wczoraj krąży po Internecie poprostu mnie zabił – prostotą i kreatywnością, a ja bardzo lubię gry słowne.

Kontrowersyjne reklamy „Miejsce kobiety jest w domu” nie tylko w Internecie
Kampania bannerowa jest wspierana przez reklamę video z pełną wersją hasła:
„Miejsce Kobiety jest w domu. Białym Domu”
Sama akcja jednak nie ogranicza się do Internetu, na ulicach Warszawy można było zobaczyć takie Billboardy:

Na fanpage organizacji Ogólnopolski Strajk Kobiet do zdjęcia dołączono też opis:
W Polsce, w 2018 roku, dwa lata po zapoczątkowanym właśnie tutaj światowym buncie kobiet, Netflix reklamuje nowy sezon House of Cards w ten oto sposób, w samym centrum Warszawy. W kraju w którym rośnie rasizm, ksenofobia, homofobia i seksizm, a nienawiść do kobiet jest oficjalną polityką rządu, marketingowcy Netflixa najwyraźniej uważają to za zabawne. Co będzie następne: „Hitler miał rację” jako „ironiczna” reklama serialu o latach 30?
Ja rozumiem, że pewne osoby mogłyby poczuć się urażone, ale żeby od razu robić odniesienia do Hitlera?
Bywają gorsze i mniej kreatywne, a te wyrwane z kontekstu zdanie pozostawia jakiś nie do końca świeży posmak, ale… Pamiętajmy, że główny dział marketingu NetFlix’a nie musi być na bieżąco z wydarzeniami politycznymi w kraju i mógł poprostu nie wiedzieć, że wywoła to kontrowersje większe niż zamierzone.
Swoją drogą mam takie dziwne przeczucie, że serial może się przyczynić do wyboru „Lady President” w USA w następnych lub kolejnych po nich wyborach.
Premiera ostatniego sezonu House of Cards, składającego się z 8 odcinków miała miejsce 2 listopada.