# Google po&nbsp;cichu rozszerza cenzurę. To&nbsp;niepokojące, a&nbsp;będzie gorzej&#8230;

Niestety stało się. Adsense służy już nie tylko do zarabiania, ale też do cichego sterowania przepływem informacji na stronach. 

Kilka dni temu Google ogłosiło, że wstrzymuje zarabianie na stronach, które szerzą inne niż oficjalne informacje na temat Covid-19. I z jednej strony to zrozumiałe, ale przecież nie każda inna niż oficjalna wersja jest fake newsem. Czasem są to hipotezy naukowe oparte o oficjalne dane, a jak wiemy Google i jego algorytmy filtrujące maja problemy z wyciągnięciem kontekstu i poprawnej oceny treści. 

## **Dwa przykłady**

Przykład? Kilka dni temu miała miejsce pierwsza premiera teledysku w serwisie dla dorosłych ([tutaj więcej info](https://musiclovers.pl/pierwszy-polski-teledysk-w-serwisie-pornograficznym-18/)) – w tym artykule pomimo spełnienia wszystkich warunków w zakrssie prezentowania takich treści zarabianie zostało ograniczone. Prawdopodobnie tylko dlatego, że użyto nazwy i linka do niego. 

Podobnie, gdy wspomnimy o np. A$ap Rocky’m – nie ważne, że artykuł będzie zawierać zdanie „adoptował kotka”. Z automatu demonetyzacja z tytułu promocji treści anty-społecznych.

Jednak do tej pory ograniczenia czy wyłączenia dotyczyły konkretnych podstron czy artykułów. Teraz Google chce odciąć cale strony. 

## **Jaki to przyniesie (negatywny) skutek?**

Opisałem to w swoim podcaście, który można posłuchać tutaj: 

Dostępny również w Google Podcast i iTunes Podcast.
