# „Darmowe” szkolenia i prelekcje, często są jak sprzedaż garnków przy okazji „pielgrzymki” Rok 2008, a może trochę wcześniej – do skrzynek pocztowych trafiały zaproszenia w formie biletów na tanią wycieczkę do Lichenia za kilka złotych. Warunek? Miej minimum 40 lat i weź małżonka, a zapłacicie tylko koszt paliwa – np. 19zł * A teraz przypomni sobie ostatnie targi, na których ktoś z firmy XYZ miał opowiedzieć o „magicznym sposobie na darmowe reklamy w Social media”, oczywiście w pakiecie z innymi wystąpieniami w międzyczasie. Aktualnie jeżdżąc np. na targi e-handlu wybieram jeden lub dwa tematy mimo, że kiedyś starałem się być od samego początku i żadnego wystąpienia nie opuścić. Niestety często jest tak, że conajmniej połowa to mówienie, że firma którą prelegent reprezentuje jest super i zajmuje się tym, o czym będzie mowa, w kolejnej połowie nie powie nic odkrywczego, a jedynie przedstawi suche fakty i liczby, aby na koniec zaprosić do bardziej konkretnych rozmów przy stoisku. Do tego za chwilę wrócimy. Z jednej strony prawie zawsze można wyciągnąć coś z takiej prelekcji, w zasadzie taka forma niczym nie odbiega od webinarów przed sprzedażą szkoleń czy innych „magicznych systemów” przez Internet, ale po czasie zaczynam zauważać, że to poprostu **jedna wielka reklama z coraz mniejszą ilością „mięsa”**. Oczywiście nie mówię, że każdy tak robi – poniżej dodałem nagranie wystąpienia Pani Agnieszki Grzesiek-Kasperczyk ([mylo.pl](https://www.mylo.pl) dla [FreshMail](https://freshmail.pl)) o wymaganych zgodach w związku z RODO i to było naprawdę dobre, niezbyt nachalne i wartościowe, bez wielkiej autopromocji i wyciskania na siłę czegokolwiek. Źródła w [opisie filmu](https://youtu.be/gQ9M7GdoRcw). **Szkoda tylko, że takich wystąpień z roku na rok jest coraz mniej.** Inną rzeczą, która mnie trochę przeraża jest wiedza pracowników firm wysłanych na stoisko – są firmy takie jak [GetResponse](https://jaworowi.cz/tag/getresponse) czy **[SemStorm](https://jaworowi.cz/kod-rabatowy/semstorm?sm_tag=semstorm.sm)** na których stoisku znajdują się osoby mogące z pamięci podać w środku nocy – gdzie co jest w panelu i jak działa, ale są też takie gdzie sprzedawcy są nauczeni „top 100 pytań na targach o Nasz produkt*„, a odpowiedzi na inne, bardziej szczegółowe lub poprostu nietypowe pytania trzeba wysłać mailem, a chyba nie o to chodzi jadąc na targi czasem setki kilometrów. I wtedy zastanawiam się czy Ci sprzedawcy jeszcze nie zauważyli, że klient zdający szczegółowe oraz nieszablonowe pytania jest często praktycznie „gorący”? Ma za sobą już ścieżkę edukacji i myśli o wdrożeniu, ale pojawiło się kilka pytań lub obiekcji, których zbicie pozwoli zbudować obraz „jedynego słusznego wyboru”. Obrazki – Zrzut ekranu: [Archiwum Interwencja](http://www.interwencja.polsatnews.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/Archiwum__News,5800/Biznesgarnki,853304/index.html)